sábado, 1 de enero de 2011

Święta, święta i nowy rok


Dość intensywny świąteczny tydzień w Polsce już za pasem, hiszpański sylwester z obowiązkowymi dwunastoma winogronami zaliczony. Nowy rok rozpoczęty z chorym gardłem, katarem i brzuchem zaokrąglonym po sylwestrowej kolacji porównywalnej rozmiarami do kolacji wigilijnej.
Plany, marzenia, postanowienia na 2011 rok? Chwilowo planów, marzeń i postanowień dalekosiężnych brak.
Te na styczeń są zaś następujące (kolejność przypadkowa i niechronologiczna):
-kolejna tygodniowa wizyta w Polsce, w ostatni tydzień miesiąca
-szeroko pojęta nauka do sesji przypadającej tuż po powrocie z Polski
-obejrzeć Pulp Fiction
-wykorzystać jakoś pędzle i farby, które sobie przywiozłem
-zrobić więcej faworków


To tak najogólniej, pomysłów na życie mam jeszcze dużo, ale żeby nie zapeszać, na razie je przemilczę. Parafrazując morał z Kung-fu Pandy, "wczoraj to już historia, jutro to niewiadoma, natomiast dzisiaj jest darem losu". Czyli znane wszędzie, od zawsze i na zawsze carpe diem.

No hay comentarios:

Publicar un comentario