domingo, 27 de marzo de 2011

Ha!

To był dość intensywny weekend! W piątek po nie do końca przespanej nocy pół dnia prób, w sobotę z samego rana autobusem do Jaenu i pół dnia prób już na miejscu, popołudniu występ, potem trzeba było wszystko zebrać w miarę szybko, bo wchodziła kolejna grupa, autobusem do Grenady i na nogach do łóżka; niedziela to pobudka o 8:30, a dokładniej o 9:30, bo z tego wszystkiego zapomniałem o zmianie godziny, i sprint na dworzec autobusowy, bo o 10:30 wyjeżdżał autobus na plażę, na który w końcu nie zdążyłem, bo okazało się, że jednak nie tak łatwo jest przemierzyć całą rozkopaną Grenadę w niedzielny poranek, ale na plażę i tak się dostałem, busikiem, który wyjeżdżał o 11, a potem już samochodem z przyjaciółkami na działkę jednej z nich, tam rodzinny obiad, a potem rodzinne zrywanie pomarańcz, a potem już na spokojnie wróciliśmy do domu. Miałem w planach jeszcze pójście do teatru, ale kiedy okazało się, że sztuka zaczynała się o 20 moje plany spełzły na niczym, bo dojechaliśmy pod dom o 19:40 mniej więcej.

A Czarodziejski flet wypadł... zajebiście! To tak w jednym słowie!
My się bawiliśmy świetnie, nawet pomimo tego, że budynek nie był klimatyzowany i wszystkim się nam nasz piękny makijaż rozmazał po 15 minutach grania. Dzieciom się podobało i to jest najważniejsze! A że w ogniu pracy zniknęło kilka scen i musieliśmy improwizować teksty, żeby dało się cokolwiek zrozumieć... cóż, tak bywa! Liczy się efekt! A efekt jest taki, że zaproponowali nam powtórzenie spektaklu!


sábado, 19 de marzo de 2011

Czarodziejski flet!

Otóż zostałem Papagenen, ptasznikiem Królowej Nocy z Czarodziejskiego fletu. Z moją grupą teatralną jedziemy za tydzień do Jaenu i w tym samym budynku, w którym dwa lata temu w wakacje "pracowałem" (jak wszyscy wiedzą, za bardzo się tam nie napracowałem) w ramach wolontariatu, zmontujemy zaadaptowaną dla dzieci wersję tejże opery. Nie, nie będziemy śpiewać. I tak, mają nam porobić zdjęcia.

I tak na ostatniej próbie zdałem sobie z czegoś sprawę: jeszcze dwa miesiące temu mówiłem, że nie do końca się tutaj odnajduję; na dzień dzisiejszy już tak. Znalazłem sobie grupkę normalnych ludzi na wydziale. Zaplanowane mam już poprowadzenie dwóch warsztatów jogi pod koniec kwietnia i na początku maja, jeden w Alcalá la Real, drugi tu w Grenadzie. Nawet są już chętni! No żyć nie umierać!

domingo, 13 de marzo de 2011

Sale el sol

No i znów słonecznie! Dzisiaj zaliczyłem wschód słońca nad rzeką, jak uda mi się ściągnąć zdjęcia z telefonu to wrzucę (wydawałoby się, że nie ma nic prostszego niż zgranie zdjęć z telefonu, tym niemniej brak kabelka skutecznie mi to uniemożliwia). A na tą niedzielę zaplanowaliśmy wypad na plażę! Nie omieszkam opublikować reportażu fotograficznego z tego wypadu, jeśli dojdzie do skutku. I mówię "jeśli", bo jeśli czegoś się w Hiszpanii już nauczyłem, to tego, że nie należy nigdy się tu szczególnie na nic nastawiać.

Z ciekawostek: oglądałem sobie w Polsce taki jeden, mało prestiżowy, przyznaję, acz edukacyjny językowo (jakoś trzeba uzasadnić śledzenie klanopodobnego tasiemca), serial. Parę dni temu poznałem chłopaka, który w nim aktualnie występuje. To z pewnością kwestia karmy.

miércoles, 9 de marzo de 2011

Szaroburo

Jaka nieładna nam tu wiosna przyszła! Deszczowo, szaro i chłodno! A warto dodać, że tutaj bez słońca wszyscy nagle w apatyczno-depresyjny nastrój wpadają, a ten jest, niestety, zaraźliwy!
Tym samym wzięły również w łeb przyszłotygodniowe plany wypadu na plażę. A już się chciałem poopalać!




domingo, 6 de marzo de 2011

Do trzech razy sztuka

Tydzień temu po Rockym poszliśmy na imprezę i w tajemniczych okolicznościach zniknęła z wieszaka moja bluza. Przedwczoraj w jednym z klubów zaginęła moja karta miejska. Zacząłem już podejrzewać, że moje przeznaczenie daje mi znaki i że być może nie powinienem weekendami przestawiać się na nocny tryb życia. Tym niemniej, wczoraj w nocy ani nic nie zgubiłem, ani nic mi nie ukradli, a zatem uznałem, że nie ma co martwić się przeznaczeniem.

A w ramach karnawału trafiliśmy wczoraj na disneyowską imprezę z drag queens śpiewającymi piosenki z Króla Lwa i Małej Syrenki.