Ten piękny, świąteczny, słoneczny (przynajmniej tutaj) i dość zimny miesiąc zainaugurowałem dwoma egzaminami: jednym z angielskiego, który zaskoczył mnie ćwiczeniem polegającym na dobraniu słów w pary tak, żeby rymowały, oraz drugim z języka literackiego, który niczym nie zaskoczył.
Przede mną 10 dniowy długi weekend. Tak, Hiszpania to zdecydowanie kraj, który nie daje nawet chwili wytchnienia.
Ostatnie dwa tygodnie przed świętami i odyseją powrotną. Nie bardzo wiem, co ze sobą zrobić, nie bardzo wiem, co tu napisać. Daję znak życia, ale inspiracji na coś więcej brak.