A tak poza tym, miło wrócić chociaż na chwilę do własnego kraju. Ucieszyć się, widząc te same twarze (rodziny i przyjaciół) i przestraszyć się, widząc te same twarze (ludzi na ulicach). Przyznać samemu przed sobą, że jest się stamtąd. I starać się być z tego dumnym, pokazując zagranicznym znajomym interesujące punkty na mapie Warszawy, i starać się tego nie wstydzić, mijając zgromadzonych pod pałacem prezydenckim ludzi z krzyżem. Ponoć uważa się Polaków za dwubiegunowy i lekko schizofreniczny naród. Coś w tym jest, biorąc pod uwagę choćby tenże akapit.
lunes, 31 de enero de 2011
(mal)kontent
A ponarzekałem sobie będąc w Polsce na tą Hiszpanię. Zwerbalizowałem i uzewnętrzniłem wszystkie moje "ale" odnośnież Półwyspu Iberyjskiego, a w szczególności jego mieszkańców. I mi ulżyło trochę. Bo aktualnie, po powrocie i po oficjalnym rozpoczęciu sesji, jakoś tak dobrze się czuję! Fakt faktem, że od powrotu, czyli od wczoraj, tylko jadłem, spałem i pisałem egzamin, ale nie bądźmy drobiazgowi. Zasadniczo wróciłem z naładowanymi bateriami i z głową pełną rewolucyjnych pomysłów na moje dalsze, szczęśliw(sz)e życie! Dzisiaj potworzyłem trochę teorii lingwistycznych na egzaminie, a jutro będę się starał dowiedzieć, dlaczego Uniwersytet twierdzi, że nie zapłaciłem czegoś, co wyjątkowo zapłaciłem. Ot, życie.
sábado, 8 de enero de 2011
Zima, myszy i koniec ferii
Zima w Grenadzie nie objawia się niesamowicie niskimi temperaturami, ani też gigantycznymi opadami śniegu. Zima w Grenadzie to raczej deszcz i zerwane przez występujące z brzegów rzeki mosty. Ewentualnie zapadający się w grząskim terenie filar podpierający drogę. Grunt, że świeci słońce:
A w sklepach zoologicznych naprawdę powinni nieletnich prosić o zgodę rodziców na zakup zwierzaka. Dla dobra zwierzaka. Siostrzeniec przyjaciółki miał do wydania 40 euro (duma 16 letniego Hiszpańskiego samca nie dopuszczała bowiem możliwości odłożenia ich na inną okazję w drugim dniu wyprzedaży), poszedł na zakupy, wrócił z szarą myszką (albo szarym chomikiem, chłopak nie potrafił sprecyzować co sobie właśnie kupił) i był całkiem zdziwiony faktem, że to tak około 2 lat żyje średnio. W tym konkretnym przypadku jak dociągnie do dwóch miesięcy będzie dobrze.
Bilans ferii świąteczno-noworocznych: snu, jedzenia i nicnierobienia pod dostatkiem. Jak śpiewała Agnieszka Chrzanowska, nie bałem się nic nie robić i nie bałem się tracić czas, nie bałem się marzyć i nie bałem się długo spać! Parafrazuję tu piosenkę Nie bój się nic nie robić, jakby ktoś był zainteresowany jej wysłuchaniem!
lunes, 3 de enero de 2011
Kocie życie
Nie ma to jak spędzić trzy dni bez wychodzenia z domu (jeśli nie liczyć dzisiejszego porannego pójścia po chleb), wylegując się na kanapie i czytając Martwe dusze Gogola, oglądając z tej samej kanapy puszczane jeden za drugim na kanale publicznym filmy takie jak: Harry Potter (pięć części), jakąś komedię z Piercem Brosnanem, hiszpański film z lat 60-tych o latach 60-tych w Hiszpanii, pierwsze pięć minut horroru z Paris Hilton (klasyfikacja gatunkowa dokonana przede wszystkim na podstawie obsady) i jakąś idiotyczną komedię-akcji o emerytowanym komisarzu i jego dzielnym psie, który to pies zjada przypadkiem jakiś ważny dla świata przestępczego mikrochip...
A wszystko to w towarzystwie domowej kocicy, o której nie wiem, czy wspomniałem, a jeśli nie, to właśnie to robię! No schodzimy na koty, proszę państwa! Ewentualnie na borsuki:
sábado, 1 de enero de 2011
Święta, święta i nowy rok
Plany, marzenia, postanowienia na 2011 rok? Chwilowo planów, marzeń i postanowień dalekosiężnych brak.
Te na styczeń są zaś następujące (kolejność przypadkowa i niechronologiczna):
-kolejna tygodniowa wizyta w Polsce, w ostatni tydzień miesiąca
-szeroko pojęta nauka do sesji przypadającej tuż po powrocie z Polski
-obejrzeć Pulp Fiction
-wykorzystać jakoś pędzle i farby, które sobie przywiozłem
-zrobić więcej faworków
To tak najogólniej, pomysłów na życie mam jeszcze dużo, ale żeby nie zapeszać, na razie je przemilczę. Parafrazując morał z Kung-fu Pandy, "wczoraj to już historia, jutro to niewiadoma, natomiast dzisiaj jest darem losu". Czyli znane wszędzie, od zawsze i na zawsze carpe diem.
Suscribirse a:
Entradas (Atom)