domingo, 6 de marzo de 2011

Do trzech razy sztuka

Tydzień temu po Rockym poszliśmy na imprezę i w tajemniczych okolicznościach zniknęła z wieszaka moja bluza. Przedwczoraj w jednym z klubów zaginęła moja karta miejska. Zacząłem już podejrzewać, że moje przeznaczenie daje mi znaki i że być może nie powinienem weekendami przestawiać się na nocny tryb życia. Tym niemniej, wczoraj w nocy ani nic nie zgubiłem, ani nic mi nie ukradli, a zatem uznałem, że nie ma co martwić się przeznaczeniem.

A w ramach karnawału trafiliśmy wczoraj na disneyowską imprezę z drag queens śpiewającymi piosenki z Króla Lwa i Małej Syrenki.


No hay comentarios:

Publicar un comentario